

To raczej „mała wyprawa” a nie oczywisty spacer na plażę. Najpierw piękny las z wydmami a potem dzika plaża, na której prawdopodobnie nie będzie nikogo.
W jedną stronę to ponad godzina drogi, plus pobyt na plaży – konieczny prowiant. Trasy nie ma na mapie, ale zadanie jest proste - najpierw z domu polnymi drogami do małej śluzy na rzece Chełst [ZOBACZ], trzeba po niej przejść a potem prosto przez las do morza). Uprzedzając pytania - nie da się rowerem…
To prawdziwa „wzorcowa” latarnia, potem proponujemy spacer na plażę w Osetniku. Na miejscu są klasyczne smażalnie ryb. Najlepszy dojazd rowerem zaczyna się za terenem naszego domu, trzeba wjechać w las i dotrzeć do drogi w kierunku Stilo.
Miejsce przepiękne. To jeden z dwóch powodów by odwiedzić Łebę – drugi to spacer po porcie i nabrzeżu w kierunku plaży.

Sam las to grube pnie na plaży, ale wizyta w tej części Słowińskiego Parku Narodowego jest tego warta (plus latarnia i muzeum parku), nawet jak się nie dojdzie do samego zatopionego lasu). Dotarcie wymaga wycieczki autem oraz dłuższegospaceru plażą.
To też piękna trasa rowerowa (40km w jedną stronę) – fragmentem trasy EuroVelo 10
To część trasy EuroVelo 10, która przebiega przez piękny las, blisko morza. Po drodze latarnia Stilo oraz Wydmy Lubiatowskie. Ścieżka przez las jest dobrze utwardzona i jazda jest czystą przyjemnością a ujście Piaśnicy do morza jest po prostu wyjątkowe.
Bardzo ładna trasa, niepowtarzalna okazja by dopłynąć rzeką do morza.
Z powodu ograniczeń liczby kajaków w sezonie może być konieczna rezerwacja z wyprzedzeniem. Trochę dalej są jeszcze rzeki Łupawa i Słupia na kolejne spływy.
Fokarium w Sarbsku |
| Raczej tylko dla rodzin z małymi dziećmi ). Miejsce ze wszystkimi cechami takiej atrakcji – ale jak już dzieci zauważą okoliczne reklamy to może nie być wyjścia…. (to nie jest nasze polecenie, ale skoro jest „za rogiem” to opisujemy). |
Zwiedzanie Gorzelni Podole Wielki |
| Wizyta w „rzemieślniczej” gorzelni – tu raczej bez dzieci ). To nietypowe polecenie, ale to oryginalne miejsce, prowadzone z pasją. |
|
„U Ewy” w Sasinie – wieloletnia tradycja utrzymująca wysoki poziom, w sezonie konieczna rezerwacja
„Pod Siodłem” w Sarbsku – lokalizacja „nieoczywista” czyli przy sklepie i przy ulicy, ale smacznie
„Sami Swoi” w Sasinie – prawdziwa domowa kuchnia |
| „Habenda” – bar na kempingu na brzegu jeziora Sarbsko – jedzenie dobre plus widok na jezioro. Na jeziorze można pływać na wind/kitesurfingu (jest też wypożyczalnia i szkółka). Można też przepłynąć wynajętym kajakiem lub „transferem” ze szkółki na drugą stronę jeziora na spacer przez las na „dziką” plażę |